Sylwester w górach czy nad morzem?

Pewne jednostki potrafią bawić się i bez tego. Jednak dla innych sylwester 2012 bez trunków to pojecie anonimowe. Alkohol rzadko jest w cenie. Czemu? Bowiem trudno określić, jakie trunki są optymalne dla tak gigantycznej liczby gości. Nic wobec tego ekscentrycznego, że organizatorzy wolą kupić tylko jedzenie, napoje oraz zająć się sprawami technicznymi, a kwestię trunków zostawić dla gości, którzy dobiorą je do własnych potrzeb. To goście powinni wiedzieć, ile trunku wziąć, by bawić się klasą, a równolegle z dobrym humorem. Alkohol dla wielu ludzi na takich potańcówkach jest bezcelowy. Mimo to to dobra odskocznia między tańcami oraz jedzeniem. Sylwester 2013 wolno przyrównać do ślubu. Jest kapela, jest jedzenie, tańce i niemało więcej atrakcji. Zmienia się jedynie cel zabawy oraz atrakcje o północy. Wówczas właśnie pokazuje się, na czym polega dobry sylwester nad morzem. Alkohole na zabawie umieją zniszczyć całą imprezę. Wobec tego organizatorzy liczą na klasę, styl i smak gości, którzy będą potrafili się zachować. Z reguły jest tak, że czym lepszy sylwester – tym poprawniejsze zachowanie gości i lepsze trunki, które są przez nich przynoszone. Na zabawie dla młodzieży tudzież przeważają tańsze trunki i to w dużych ilościach. Nic więc dziwnego, że połowa gości nawet nie wytrzymuje do północy. Nie można niemniej jednak szufladkować ludzi na podstawie ich pieniędzy. Organizatorzy wobec tego sugerują należnościami, z jakim sylwestrem ma do czynienia klient. Jeżeli cena opiewa na kilkaset złotych lub dochodzi nawet do tysiąca – w owym czasie sami mamy prawo odgadnąć, że idzie o znacznie przewyższający sylwester, który ma być z klasą i danym szykiem. Gdy wstęp na imprezę kosztuje kilkadziesiąt złotych a w cenie jest pokarm i orkiestra – od razu zdajemy sobie sprawę z tego, że nie idziemy na markową imprezę, a na szablonową dyskotekę z jedzeniem i mnóstwem trunku przyniesionego przez gości.